Zainteresowanie startami w przyszłorocznych mistrzostwach świata Formuły 1 wyraziło aż sześć nowych ekip. Jedną z większych niespodzianek na liście jest pewna stara, brytyjska firma, założona i należąca kiedyś do obecnego prezydenta FIA Maxa Mosleya – donosi portal f1.pl.